Program wyborczy Daniela von Witta cz. 2

Poniżej prezentujemy Państwu drugą część programu wyborczego Daniela von Witta.


Rząd Królewski to nie tylko poszczególne jego komórki organizacyjnie, które przy dobrej obsadzie kadrowej mogą działać jak sporej wielkości przedsiębiorstwa i to bez większego nadzoru. Rząd Królewski to przede wszystkim jedna spójna całość, która musi funkcjonować sprawnie i zgodnie, a której elementy wierzą w misję przewodnią i główne cele ekipy rządzącej. Zadaniem Rządu Królewskiego ma być przede wszystkim kreacja życia społecznego oraz pobudzanie obywateli, a nawet cudzoziemców, różnorodnymi impulsami do uczestnictwa i prymatu w tej kreacji. Rząd Królewski ma angażować swoje wysiłki w celu zwiększania aktywności i zadowolenia mieszkańców Królestwa. Ci z nich, którzy dysponują paszportami dreamlandzkimi, powinni odczuwać z tego powodu dumę i często manifestować swój patriotyzm, zaś państwo powinno nieustannie odwdzięczać im się tworzeniem nieskrępowanych warunków do życia i rozwoju. Z kolei inni, niedysponujący paszportami, powinni co najmniej patrzeć na Królestwo i jego obywateli z podziwem, czerpać od nas wzorce, a nawet ulegać pokusie występowania o obywatelstwo. Bez aktywnego Rządu, który pomaga swoim obywatelom i cudzoziemcom; który usuwa sprzed nich bariery przeszkadzające w samorealizacji; i który prawdziwie usługuje każdemu, kto jest członkiem dreamlandzkiej wspólnoty; nie może być mowy o atrakcyjności Królestwa Dreamlandu, wyżu demograficznego i dodatniego salda migracji zewnętrznych. Mój zespół będzie takim właśnie Rządem.

Omawianie pracy zespołowej Rządu zostanie podzielone na dwa krótkie, jednodniowe odcinki, aby wyrobić się z całością programu przed rozpoczęciem głosowania. Dziś dla Państwa aspekty sytuujące rząd wśród innych organów władzy. Jutro zaprezentuję system głosów ważonych oraz system PR Rządu.

I. Rząd nie jest sam

Wielu osobom zapewne się wydaje, że po wyborze takiego czy innego premiera, jego Rząd ma podwinąć rękawy i pracować dla wszystkich od świtu do zmierzchu. Wydaje im się również, że taki Rząd będzie również zastępował inne organy władzy w wykonywaniu ich kompetencji. Myślą np., że Rząd załatwi za Królową sprawę traktatów z innymi państwami i że usunie traktaty z Sarmacją, w mig przywracając Królestwu Awarę Południową. Myślą też ludzie, że Rząd Królewski będzie wyręczał Parlament Królewski w stanowieniu prawa, w formowaniu ustroju. Dochodzą także do wniosku, że Rząd powinien zastępować Sąd Królestwa i karać ludzi w mgnieniu oka za czyny, które w jego opinii są złe i niemoralne. Wszyscy oni są w błędzie. O ile bowiem Rząd powinien kreować polityki w różnych obszarach, tak konstytucyjnie jest powołany do wykonawstwa. Innymi słowy Rząd ma wykonywać prawo. Od sterowania krajem, układania mu praw, sądzenia ludzi – są inne organy władzy powołane do tego celu Kartą Konstytucyjną. Mój zespół będzie dbał o to, aby pomiędzy tymi organami władzy panowała względna równowaga, przez co każdy obywatel bez względu na posiadany fach oraz aspiracje polityczne powinien mieć szansę spełnić się uczestnicząc w sprawowaniu władzy w dowolnym z tych organów.

II. Udział Rządu w legislacji, wymiarze sprawiedliwości i działaniu wojska

W świetle powyższego Rząd Królewski nie będzie zawłaszczał dla siebie inicjatywy na polu ustawodawczym czy sądowniczym. Gdy mowa o tym pierwszym Rząd Królewski nie będzie wiódł prymu w wychodzeniu z inicjatywą ustawodawczą, ograniczając liczbę zgłaszanych projektów do niezbędnego minimum wynikającego z programu wyborczego opisanego w części pierwszej oraz poniżej – odnośnie systemu głosów ważonych w Parlamencie Królewskim. Uważam, że podstawowym prawem parlamentarzystów jest wychodzenie z różnorodnymi inicjatywami parlamentarnymi, bez względu na to, czy mają one charakter projektów ustaw, uchwał czy zapytań kierowanych do członków Rządu. Dla dobra dreamlandzkiego parlamentaryzmu należy ukształtować obyczaj, że Rząd Królewski jest gościem w Parlamencie, a nie jakby jego współkierownikiem, za którym rozglądają się wszyscy deputowani, nie wiedząc co robić, gdy tego kierownika nie widzą. Parlament Królewski jest tak dużym i różnorodnym strukturalnie organem władzy, że nie powinien być dominowany przez inną władzę, w zakresie obowiązków której leży przede wszystkim wykonywanie prawa, a nie jego kreowanie. Jednocześnie Parlament Królewski nie powinien posiadać prawa do zgłaszania poprawek wobec rządowego projektu ustawy, aby nie wypaczać polityki prowadzonej przez Rząd. Wszakże i tak decyzja o jej wprowadzeniu będzie zależała od niego samego (sytuacja podobna do dekretów zatwierdzanych w Parlamencie). Podobny stosunek mój zespół przyjmie wobec wymiaru sprawiedliwości. Za mojej kadencji Rząd odstąpi obywatelom prawo do moderacji życia publicznego – to obywatele będą wybierać swojego Strażnika, który jasno im obieca, za co będą mogli być karani, gdy przesadzą. Rząd Królewski nie będzie tym samym miał żadnych możliwości karania ludzi za cokolwiek. W naszych rękach pozostanie jedynie prokuratura, która będzie używana w ostateczności oraz wtedy, gdy o zbadanie jakiejś sprawy wnosić będą sami obywatele. Z uwagi na niektóre cele w polityce zagranicznej podejmiemy również starania, aby pełną parą zaczęła działać Armia Królewska. Jako Premier wyznaczę kandydatów na stanowisko jej Marszałka.

III. Parlament – miejsce dla początkujących i aktywnych

KPA przygotuje projekt nowej ustawy określającej ustrój Parlamentu Królewskiego. Uważamy, że dorobek i stan naszego parlamentaryzmu po 2016 roku jest jednym z największych osiągnięć Królestwa Dreamlandu od doby Edwarda II. Zaproponowane zmiany w jego ustroju dotykać będą przede wszystkim wartości głosów poszczególnych deputowanych. Organ ten składać będzie się z mandatów. Liczba przysługujących każdemu deputowanemu mandatów będzie określana w chwili wejścia deputowanego do Parlamentu oraz weryfikowana podczas jego pobytu w Parlamencie w następujących sytuacjach:

  • w momencie zarządzenia wyborów Premiera;
  • po upływie trzech miesięcy stażu obywatelskiego nowego obywatela.

Pierwsza sytuacja będzie przewidywała weryfikację liczby mandatów każdorazowo, gdy Król zarządzał będzie wybory Premiera Rządu Królewskiego. Za moment aktualizacji liczby mandatów wybrano akurat moment zarządzania wyborów Premiera, aby zachęcić wszystkie siły polityczne do aktywizacji w Parlamencie szczególnie w okresie bezpośrednio poprzedzającym zarządzenie wyborów Premiera, co pozwoliłoby każdej formacji chętnej wystawić swojego kandydata na maksymalizowanie swoich wpływów w Parlamencie nie tyle przez liczbę deputowanych, co przez liczbę mandatów. Byłby to również dobry substytut wyborów parlamentarnych, a ponadto o wiele zdrowszy i korzystniejszy dla państwa – formacje polityczne nie konkurowałyby ze sobą na obietnice wyborcze (które w kampanii nie przekładają się w żaden sposób na faktyczną pracę), ale na rzeczywiście podjęte działania parlamentarne i pozaparlamentarne.

Druga sytuacja będzie przewidywała weryfikację liczby mandatów dla młodego obywatela. Jak wiadomo, każdy nowicjusz może zostać parlamentarzystą już po upływie 14 dni od chwili uzyskania dreamlandzkiego paszportu. Granicznym wiekiem jego „niemowlęctwa” są z kolei trzy miesiące od nabycia obywatelstwa (przepisy stosowane w działaniu Funduszu Startowego). Gdy dana osoba zostanie parlamentarzystą przed 3 miesiącem życia, jako zapalony do działania nowicjusz, otrzyma od razu liczbę mandatów równą średniej liczbie mandatów (zaokrągloną w górę) na parlamentarzystę w Parlamencie w chwili jego wejścia do tej izby. W ten sposób chcemy wspierać osoby nowe, dając im „kredyt zaufania”. Warto dodać, że tak ustalona liczba mandatów nie będzie „krzywdzić” nowicjusza, gdyż przekładając tę propozycję na współczesne realia – taka osoba będzie miała identyczny głos, co pozostali parlamentarzyści (dziś liczba mandatów odpowiada liczbie parlamentarzystów). Po upływie 3 miesięcy posiadania obywatelstwa zostałoby zweryfikowane, czy „kredyt zaufania” został spłacony, i nowa osoba zdołała się zintegrować i zaktywizować w społeczeństwie, nabywając już inne tytuły do większej liczby mandatów, niż tylko „premia za młody wiek”.

Jakie będą zaś tytuły do przydzielania danej osobie liczby mandatów? Jak zostało to już powiedziane podczaspodsumowania Kongresu KPA będą to: tytuł honorowy, poziom aktywności, nieprzerwany staż obywatelski oraz doświadczenie. Każdy obywatel, niebędący niemowlęciem, niemający tytułu, doświadczenia oraz powracający do aktywności (zarówno faktycznej jak i przez odnowienie paszportu) będzie dysponował jednym mandatem. Gdy jego poziom zaangażowania zacznie się z biegiem czasu zmieniać, wówczas i liczbę mandatów będzie można mu zwiększyć. Państwo wysyłać będzie tu jasny sygnał dla każdego: będziesz miał więcej do powiedzenia wtedy, gdy Twój wkład pracy w rozwój państwa będzie większy. W ten sposób Królestwo odpłacać będzie tym, którzy o jego dobro dbają, a nie będzie dawać nic tym, którzy i jemu nic nie dają. Z każdego tytułu do otrzymania mandatów maksymalna ich liczba będzie identyczna (przedział 1-3). Szczegółowy sposób przyporządkowania danej liczby mandatów z danego tytułu zostanie omówiony w konsultacjach społecznych.

IV. Polityka informacyjna

Polityka informacyjna Rządu nie kończy się na wygłoszeniu programu wyborczego ani na przedstawieniu expose. Kontakt Rządu z obywatelami i innymi interesantami powinien być ciągły i intensywny. Władza nie powinna dopuszczać do sytuacji, że obywatele nie wiedzą, co Rząd robi, nawet gdy dotyczy to spraw wrażliwych i tajnych. Nie chodzi oczywiście o pełną jawność każdego podejmowanego działania, jednak o elementarne poszanowanie Suwerena, który również może pomóc w sprawowaniu władzy. Nie kreuję się na Alfę i Omegę – nie wyznaję zasady, że po wyborze na Premiera mam być dyktatorem, który nikogo nie pyta o zdanie i nie respektuje interesów wszystkich obywateli. Z tego względu Kancelaria Premiera będzie regularnie prowadzić konsultacje społeczne na najważniejsze problemy, jakie w danym czasie pojawią się w przestrzeni publicznej i na jakie Rząd będzie chciał znaleźć rozwiązanie. Będzie to dotyczyło wszystkich rodzajów spraw: od ustrojowych po zagraniczne. Chcemy w ten sposób wykształcać społeczeństwo obywatelskie, gdzie każdy aktywny obywatel dba o sprawy swojego kraju, i nie zostawia ich wyłącznie do załatwienia władzy, choćby nawet takiej, która ma jego 100% poparcie. Muszę bowiem po raz kolejny to powiedzieć: najważniejszy jest dla nas obywatel aktywny – w zdanie takich ludzi będziemy się zawsze wsłuchiwać. Oprócz prowadzenia konsultacji społecznych Rząd będzie na bieżąco informować o swoich działaniach przy pomocy biuletynu informacyjnego oraz organizowanych konferencji. Jako Premier nie będę również obojętny na życie obywateli – oprócz wyjazdów zagranicznych będę także podróżował po kraju, bardzo często stawiając się w Domenie Królewskiej i Królestwie Scholandii, aby poznawać i próbować rozwiązywać problemy, z jakimi borykają się obywatele na samym dole naszego państwa. W Unii Saudadzkiej mieszkam i współrządzę, więc z oczywistych względów obywatele tej prowincji będą mieć pod tym względem najlepiej.

(-) Daniel von Witt

Dodaj komentarz